ntr
Administrator GM driver :-)

Wóz: '87 El Camino
Wiek: 44 Dołączył: 15 Paź 2006 Posty: 2311 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2016-07-21, 10:44
|
|
|
Sądze, że amerykańskie 10-20letnie auto będzie miało dużoooo bolączek.
Tak jak niemieckie, francuskie czy włoskie. Im starsze auto tym większa loteria - takie są realia. Miałem kilkadziesiąt aut i zawsze auta starsze niż 7-8lat się "sypały". Jedne bardziej inne mniej.
O typowych bolączkach to można mówić raczej w autach młodych, gdzie są znane jakieś wady fabryczne, a w aucie 20letnim? Kto wie co przez ten czas przeszło... Stare auto to fanaberia i drogie hobby...
Jak ktoś ma żyłkę mechanika i warsztat to spoko. Jak nie i nie chce wydawać kasy na odpowiednią opiekę mechaniczną to kiepsko to widzę.
Podobnie z częściami:
Części są tanie w USA i drogie w Polsce.
Ogólnie jeśli to nie ma być Twoje jedyne auto (bo taką opcję bym odradzał) to polecam szukać wozu który albo ma znaną historię serwisowania i plik faktur w zestawie, albo dopiero co sprowadzone, bo jest większa szansa, że żaden Heniek się do niego nie dobrał... |
_________________ "Spalić gumę to nie grzech, ale jak grzech przyjemne!" |
|