santa fe
Wspierający
Wóz: Chevy C1500 '96 / V8 5,7L
Wiek: 52 Dołączył: 27 Lip 2009 Posty: 368 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2010-03-01, 13:13
|
|
|
Sprawdziłem palcem na języku czy kałuże nie są zbyt słone i wyciągłem samochód na rejsik. Silnik działa, ale coś niestety elektryczność padła tu i tam. I tak, zamontowałem rano nową pompkie do spryskiwacza, zadowolony z siebie sprawdzam, ni chuja nie działa, wycieraczki też nie, a działały bo mam nowy przełącznik, nową płyte sterującą silniczkiem.
Sprawdziłem bezpiecznik, dobry chyba. Myśle sobie co jest k....... jade może coś zawilgotniało, to sie przesuszy, jadziemy, jedziemy, mysle nawiew włącze bo coś ciepło, wiatrak milczy, spuczcze szybke myśle sobie, takiego wała, radio out, ale dlaczego lusterkami można wachlować w takim układzie? to niewiem. To że kontrolka od ABS nie zgasła, to mnie nie zmartwiło bo abs jest chyba i tak wysrany, nie komunikował sie ze złączem u Szymona.
Ja pier....... co za kapryśny byk. Schowałem dziada pod plandeke, bo nawałnica idzie ponoć. Bez wizyty u szamana sie chyba nie obejdzie, chyba że mu sie coś odwidzi bo i tak juz kiedyś bywało z kierunkowskazami, o co mu chodzi nie pojmam
[ Dodano: 2010-03-01, 15:55 ]
No kurna, sam się naprawił skubaniec, wszystko działa, cud. Pomyślałem, że zejdę zobacze jeszcze bo mnie głowa rozbolała od tego. Wziąłem ze sobą nową popielniczke bo stara połamana, idę zrezygnowany - chociaż to zamontuje, nie będzie wylatać podczas jazdy jak sie papirek blokujący zluzuje.
Wsadziłem, i myśle sobie co tam, zaobacze jeszcze raz, wkładam kluczyk, czpyk, a tu nawiew sie włączył, radyjo błysnęło, patrze szyby sie spuszczają, tryk wycieraczki, są, bzyk spryskiwacz, jest. Skąd mogłem wiedzieć, że popielniczkę trzeba było najpierw wymienić na nową, a nie szukać w bezpiecznikach
Podgrzałem i mu minęło, ta sama procedura co z żoną, pewnie dlatego ona go tak lubi,
bratnie dusze sie k......... znalazły, he, he.
[ Dodano: 2010-03-02, 14:24 ]
k...... znowu nie działa |
|